Każdy z nas wybrał lub wybierze którąś z dróg. Wybierze lub odrzuci, wypełni lub zmarnuje. Od wyboru i trwania zależy nie tylko dobro osobiste lecz dobro wszystkich.
Małżonkowie – dobrzy pasterze i najemnicy – znamy tych i tych.
Kapłani – dobrzy pasterze i najemnicy – znamy tych i tych.
Osoby zakonne – dobrzy pasterze i najemnicy – znamy tych i tych.
„Zbudować pokój to zbudować szopę tak wielką, żeby mogło w niej sypiać całe stado. Pałac tak wielki, żeby się w nim spotkali wszyscy ludzie i żeby pomieścili w nim cały swój dobytek. Nie w tym rzecz, żeby ich okaleczać i żeby okaleczeni w nim wytrzymali. Budować pokój to wyprosić od Boga, aby użyczył nam swojego płaszcza pasterskiego, i zgromadzić pod nim ludzi razem z ich nieogarnionymi pragnieniami.” (Antoine de Saint-Exupery, Twierdza, rozdz. 17.)
Każdy dzień życia jest bardzo cenny.
Każda chwila życia – niepowtarzalna.
On wie o tym lepiej niż my sami, dlatego tak Mu zależy, aby być zawsze przy nas.
Są też chwile wyjątkowe.
Stary ojciec poszedł do ogrodu, ułamał gałąź z jabłonki, zrobił z niej kij.
Przyszedł do domu i zbił nim swoją dorosłą córkę.
Wykradła mu pierścionek, który miał po zmarłej żonie.
Wiedział, że to nie zwróci, ani pierścionka, ani żony,
ale nie mógł inaczej...
„Ty myślisz może, że wiek złoty,
Bez walk, sam przyjdzie do ludzkości? –
A gdzież?... powiodą pierw te cnoty,
Od których cofa strach śmieszności!...”
(C. K. Norwid, Ironia)
Są tacy, którzy prosili o złe rzeczy, a Bóg milczał.
Wzięli więc siłą – Bóg milczał.
Skrzywdzili siebie i innych – Bóg milczał i płakał w ukryciu razem z nimi.
Do czasu; inni bowiem ciszę potraktowali jako ziemię niczyją. Wzięli sobie na własność – tak myśleli – Bożą przestrzeń i zrobili z niej po swojemu: banki, kluby towarzyskie, giełdy, tancbudy, i co tam jeszcze tylko da się wymyślić…
Pewni siebie tworzą świątynie bez Boga i wmawiają wszystkim, że coś warte życie powierzchowne i nierozważne.
Przychodzi i do mnie na szczęście Jezus, wchodzi do prostackiej świątyni, którą Mu wymyśliłem. Mówi uporządkuj życie. Nie rób z niego targowiska. Zburz swoje plany, a w trzy dni wzniosę z nich Świątynię.
"On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wypowiedział Jezus." (J 2,21-22)
Kiedy ostatnio przez całe 3 dni żyłem tak, jak Pan Bóg przykazał?
I jaka wtedy wyrosła we mnie świątynia?
W Starym Testamencie prorok Ezechiel wzywa do takiego życia, aby siebie samego uratować, a przy tym podnieść z poniżenia błądzących i grzeszników.
Wstępujemy w przestrzeń myśli o męce Mistrza z Nazaretu;
na Jego przykładzie możemy zobaczyć sprawiedliwość większą niż mądrość tego świata (por. Mt 5,20).
Przedziwna to sprawiedliwość Zbawiciela,
który sam dobrowolnie oddając się na śmierć głosi: Powiedziano: Nie zabijaj!(Mt 5,21).